Sierotka Mania


Sierotka Mania

Psie dziecko, malutkie, zmarznięte, chudziutkie ciałko. Zamknięta w starej komórce, do której ledwo wpadają pojedyncze promienie światła. W stercie starych gratów, wśród niepotrzebnych rzeczy, na zimnej podłodze śpi ONA, urocza mała suczka w typie Amstaffa.

Zasypiając w samotności z pewnością tęskniła za ciepłą i miękka sierścią swojej mamy, w którą zdecydowanie za krótko dane było jej się wtulać.

Ile czasu spędziła w tej koszmarnej komórce? Nie wiemy, czy było to kilka nocy, dni, a może nawet tygodni? Wolimy sobie nie wyobrażać dramatu tej psiej sieroty, za szybko i bezdusznie wyrwanej z bezpiecznego gniazda, gdzie została jej mama.

Właściciele suczki, oświadczyli że ktoś im ją podrzucił jakiś czas temu. Zupełnie nieświadomi potrzeb szczenięcia tej rasy, zamknęli ją w ciemnym, zimnym pomieszczeniu. Nie zdawali sobie sprawy, że długotrwałe przebywanie w samotności, bez odpowiedniej socjalizacji, stanie się źródłem problemów behawioralnych, które już dostrzegamy u Mani.

Właściciele dobrowolnie się jej zrzekli, dzięki czemu mała już nigdy nie będzie samotna, zmarznięta, ani przerażona.

W naszym domu tymczasowym dochodzi do siebie, nabiera siły i poznaje wszystko od podstaw. Niektóre najdrobniejsze sytuacje są dla niej ogromnym wyzwaniem.
Braki swoich umiejętności zdecydowanie nadrabia urokiem osobistym.

Mania była niedożywiona, przez co może mieć krzywicę, była przeraźliwie brudna, a rzucanie się na jedzenie to jakiś koszmar. Najgorsze jednak są pasożyty, które „wychodzą” z niej żywe! cała masa niekończących się glist, wychodzących z jednej i drugiej strony. One zjadały ją żywcem!

Na dzień dzisiejszy wzmacniamy jej wiotkie ciałko, ogrzewamy, tulimy i staramy stopniowo pozbyć się tych strasznych robali, choć tracimy nadzieję, czy one kiedyś się skończą.

Mania przebywa w naszym domu tymczasowym, teraz przed nią szereg badań i wizyt u weterynarza. Do tego suczka wymaga odpowiedniego żywienia – w jej stanie niezbędna jest dobrej jakości karma. Niezbędne będą też suplementy i witaminy. Mamy obawy, że bez nich mała nie dojdzie do formy. Czy ktoś się zlituje nad tą małą kupką nieszczęścia i zechce wspomóc naszą sierotkę? Prosimy, pomóż nam przywrócić Mani pełnię zdrowia i wiarę w człowieka!



 

[wpedon id=”146″ align=”center”]

Categories: