122252001_726528564610105_1337853546661527538_n

Piekło kobiet!

Kochani, dziś będzie nieco inaczej.
Wyjątkowo nie o zwierzętach, a o kobietach. O naszych matkach, siostrach, przyjaciółkach, koleżankach. O kobietach, którym odebrano prawo wyboru. O Was i o nas.
Wczoraj Trybunał Konstytucyjny orzekł, że w przypadku prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu, kobieta nie może przerwać ciąży. Tym samym TK wydał wyrok na miliony polskich kobiet i ich nienarodzone dzieci. Brakuje nam słów, że w tak bezwzględny sposób ogranicza się prawa drugiego człowieka. Że w XXI wieku, gdzie świat się rozwija i niemożliwe staje się coraz częściej możliwe, my cofamy się do średniowiecza.
Drogie Panie, jesteśmy z Wami!???

Edzio szuka domu

Kilka tygodni temu wszystkich poruszyła historia Edka – porzuconego, poranionego, wykończonego kundelka, który leżał bezsilny w rowie, a o pomoc dla niego błagała przyjaciółka labradora.
Dziś możemy to ogłosić – szukamy domu dla tego staruszka. Edek niezwykle się wycierpiał w ostatnich miesiącach, dlatego szukamy dla niego rodziny, która zapewni mu wspaniałą jesień życia.
✅Edek jest łagodny do ludzi i psów.
✅Zachowuje czystość w domu.
✅Jest wyjątkowo grzeczny w stosunku do ludzi i psów.
✅Edzio to starszy pies, około 8 letni, idealnie będzie się nadawał jako towarzysz starszej osoby.
❇️Obowiązuje wizyta adopcyjna i ankieta.
✳️Osoby zainteresowane adopcją Edka prosimy o kontakt pod numerem telefonu
?? 77 550 77 40 lub o przesłanie wiadomości na adres
?biuro@tozcom-linux.azurewebsites.net (w tytule maila Adopcja Edek).
Nie możesz dać Edziowi domu? Udostępnij post!
[tc-galleryshow tc_gallery=”1500″ numberofitem=”100″ bootstraponecolsize=”3″]
a0272ed1-8171-4f11-bab7-b80b35e22d2a

Konała we wraku przez 2 dni!

Kilka dni temu pod naszą opiekę trafiła nowa podopieczna Nila. Suczkę odłowiliśmy późnym wieczorem z Zawady w woj. opolskim, gdzie od kilku dni ranna i krwawiąca koczowała we wraku samochodu.

Właściciele auta szukając dla niej pomocy zawiadomili gminę i policję, jednak gdy po 2 dniach pomoc nie nadchodziła, a stan rannego psa bardzo się pogarszał, zawiadomili nas.

Kiedy otrzymaliśmy zgłoszenie natychmiast ruszyliśmy z pomocą. Przerażony i ranny pies nie pozwalał początkowo do siebie podejść, jednak dzięki naszej wytrwałości po chwili znalazł się na pokładzie naszego samochodu i byliśmy w drodze do weterynarza.

Niestety, okazało się, że jej obrażenia są poważniejsze, niż się nam początkowo wydawało. Młoda ok. 2 letnia suczka w typie owczarka na przedniej łapie miała kilkudniowe, bardzo głębokie i bardzo mocno zainfekowane rozcięcie, w które wdarła się już martwica!

Po oczyszczeniu rany i usunięciu martwych tkanek, okazało się że przednia łapa jest połamana, w ranie były kawałki kości i najprawdopodobniej Nila ma poprzecinane ścięgna!!!

Nawet nie wyobrażamy sobie, jaki ból towarzyszył jej przez kilka ostatnich dni, kiedy zrezygnowana leżała w samotności we wraku auta. Dodatkowo na całym ciele widoczne są bardzo zaawansowane zmiany skórne, umiejscowione szczególnie w uszach, na wewnętrznej stronie ud i podbrzusza, które dodatkowo powodowały niewyobrażalny świąd, ból i pieczenie a spowodowane są najprawdopodobniej bardzo poważną, nigdy nie leczoną alergią.

Przed naszą Nilą bardzo długie i bolesne leczenie, najprawdopodobniej będzie konieczna skomplikowana operacja, dzięki której będzie miała szansę na powrót do zdrowia i sprawności fizycznej.

Bardzo wszystkich prosimy o wsparcie dla tej porzuconej i zrezygnowanej suni, która otarła się o śmierć z wykrwawienia, wychłodzenia i głodu.

 

[tc-galleryshow tc_gallery=”1443″ numberofitem=”100″ bootstraponecolsize=”3″]

 



TVN24 o naszym Edku i jego przyjaciółce – bohaterce. Zobaczcie koniecznie! ??

Przy kąpielisku w Nowych Siołkowicach (Opolskie) błąkały się dwa psy. Czarny kundelek na początku powłóczył łapami, potem opadł z sił. Wiernie czuwała przy nim biszkoptowa labradorka, która próbowała zwrócić uwagę ludzi.

https://tvn24.pl/wroclaw/nowe-siolkowice-labradorka-czuwala-nad-wycienczonym-kundelkiem-4689368?fbclid=IwAR0srsG1hpBYwWW9STMPSOtGNksZWdbQYYFOasS5AuYXXudwkhuDnJt-2Xk

KARA-ZA-NIESTAWIENNICTWO

Nie stawili się na rozprawie, Sąd ukarał ich grzywną.

To była już druga rozprawa oskarżonej Sylwii C., która porzuciła dwa psy nad rzeką w Brzegu. Świadkowie, którzy zostali wezwani na rozprawę nie stawili się na niej. Sąd postanowił ukarać ich grzywną w wysokości 300 zł.

Liczmy na to, że kara ta, zmobilizuje świadków do stawiennictwa w Sądzie Rejonowym w Brzegu, w celu złożenia zeznań.

Z niecierpliwością czekamy też na wyrok w sprawie Pani Sylwii C. i liczymy na to, że kara za porzucenie psów będzie surowa.

Przypominamy wszystkim, że porzucenie zwierzęcia, jest przestępstwem, za które grozi kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat!

CCI_0000031

Postawiono zarzuty właścicielowi Kazika

Pamiętacie naszego kochanego Kazika? W środę z Opolska Policja otrzymaliśmy zawiadomienie o postawieniu zarzutów właścicielowi psa- za to, że utrzymywał go w skandalicznych warunkach i w kojcu, w którym ledwo mógł się obrócić!

Samotny, brudny, zaniedbany, pozostawiony na pastwę losu. A mimo to w jego oczach wciąż wiele nadziei na odmianę tej dramatycznej codzienności. Kazik, bo tak roboczo daliśmy mu na imię, nie miał w życiu łatwo (…) tutaj post https://www.facebook.com/tozpolska/posts/625430114719951?__tn__=K-R

https://tozcom-linux.azurewebsites.net/kazik-skazany-na-zycie-w-nedzy/

IMG_1064

Konał w rowie przez 3 dni… Pilnował go drugi psiak!

W poniedziałek 07.09.2020, tuż po godzinie 22 dotarła do nas informacja o dwóch psach, które najprawdopodobniej zostały porzucone na terenie kąpieliska w Nowych Siołkowicach, w województwie opolskim.
 
Z informacji, które uzyskaliśmy wynikało, że na wspomnianym kąpielisku od kilku dni błąkają się dwa psy – biszkoptowa suczka w typie labradora oraz czarny, podpalany kundelek. Kundelek miał leżeć w pobliskim rowie, pilnowany przez labradora, który zaczepiał ludzi i prosił o pomoc dla swojego towarzysza. Istniało podejrzenie, że kundelek jest po wypadku, ponieważ ciągle leżał w tym samym miejscu i nie mógł się ruszyć, a labrador który był przy nim, strasznie wył i za wszelką cenę szukał pomocy. Niestety, na darmo.
 
Po raz kolejny łapiemy się za głowę z przerażenia. Niewiarygodne, że społeczeństwo wciąż jest tak nieczułe na krzywdę naszych mniejszych braci. Psy widziane były w rowie od trzech dni, a ludzie, którzy przyjeżdżali na kąpielisko, nie zrobili nic, by, chociaż w najmniejszym stopniu, pomóc zwierzętom. Nikt z nich nie zainteresował się losem psów, nie wezwał też policji, ani nie powiadomił żadnej organizacji. Dopiero w poniedziałek, późnym wieczorem, na Facebooku pojawiła się krótka informacja, że psy potrzebują pomocy.
Nie czekaliśmy. Jak tylko przeczytaliśmy informację o porzuconych psach, natychmiast wyruszyliśmy w drogę.
 
Na szczęście akcja ratunkowa przebiegła w miarę szybko i sprawnie. Około godziny 23:30 oba psy były już zabezpieczone i gotowe na wizytę u weterynarza. Na miejscu okazało się, że kundelek był bardzo wycieńczony, trząsł się przeraźliwie i powłóczył nogami. Natychmiast udzieliliśmy mu pomocy. Piesek został owinięty folią NRC i przeniesiony do samochodu, którym razem ze swoim przyjacielem, chwilę po północy dotarł do gabinetu VetOptimum Przychodnia Weterynaryjna w Popielowie, gdzie, mimo późnej pory, przyjął nas właściciel przychodni.
 
Ponieważ kundelek miał bardzo dużą ranę na jądrach, wielkości ok. 6 x 3 cm oraz rany na wewnętrznych stronach ud z martwicą wokół ran, zostały mu podane antybiotyki o szerokim spektrum działania oraz leki przeciwzapalne i przeciwbólowe, bo bardzo cierpiał. Po zabezpieczeniu medycznym psów, zostały one przewiezione do naszego domu tymczasowego, gdzie będą czekały na dalszą, bardziej szczegółową diagnostykę, a w przyszłości na nowe domu stałe.
 
Edek – bo tak nazwaliśmy kundelka, mimo wszystko miał dużo szczęścia. Nie mógł liczyć na ludzi, ale była przy nim ona– Zara, piękna i mądra suczka w typie labradora, która za wszelką cenę, z determinacją godną podziwu, starała się pomóc przyjacielowi. Nie zostawiła Edka w potrzebie i w końcu po trzech dniach, swoim zachowaniem, zwróciła uwagę ludzi. Niesamowite jest to, że gdy nasi wolontariusze dotarli na miejsce kąpieliska, do cierpiącego kundelka zaprowadziła ich dumna i szczęśliwa Zara!
 
Przed psiakami jeszcze długa droga do pełni zdrowia. Zdecydowanie w gorszej sytuacji jest Edek, którego czeka długa rekonwalescencja. Będzie potrzebował leków, opatrunków, dobrej jakości karmy, a także spokoju, miłości i opieki. Te ostatnie dostanie u nas bez ograniczeń, ale Was prosimy o wsparcie finansowe! Pomóżcie nam uratować Edka i przywrócić mu wiarę w ludzi! Dorzućcie grosz do jego skarbonki, żebyśmy mogli zapewnić mu wszystko, czego potrzebuje, by znów nabrać sił. Nasza bohaterka Zara, choć pozornie wygląda dobrze, również wymaga specjalnego żywienia.
 
Na koniec przypominamy, że każdy kto zauważy porzucone zwierzę, szczególnie takie, które błąka się od kilku dni, jest zobowiązany powiadomić policję lub straż miejską. W związku z tym, że teren kąpieliska jest monitorowany, jeszcze dzisiaj złożymy zawiadomienie o porzuceniu psów i będziemy żądali zabezpieczenia monitoringu i ustalenia, kto mógł dopuścić się tego haniebnego czynu.
 
 
[tc-galleryshow tc_gallery=”1396″ numberofitem=”100″ bootstraponecolsize=”3″]
 

Wyadoptowane psiaki.

Spieszymy z adopcyjnymi nowinami ❤️

  • nasz Kazik pojechał 10 lipca do nowego domu- do Gliwic.
  • Amon, który był z nami ponad 5 długich miesięcy, w tym czasie wyzdrowiał, bardzo dużo się nauczył, przełamał wiele swoich lęków, dał się poznać jako ogromny pieszczoch trafił do nowego domu 15 lipca. 
  • Po znalezieniu cudownych rodzin dla Kazika i Amona przyszedł czas na Kubę! Jemu też się udało! Chłopak po olbrzymich przejściach i kilku miesiącach czekania trafił 16 lipca do fantastycznej rodziny w Holandii. Jego nowa rodzina jest nim zafascynowana, zastanawia się dlaczego ten psiak tak długo czekał na swój prawdziwy dom. Kuba spędza dnie na kanapie, zawsze ma pełną miskę, a jego zdrowie będzie regularnie kontrolowane przez specjalistów.

 

Dziękujemy wszystkim za wsparcie. Dziękujemy wolontariuszom, którzy opiekowali się psami przez kilka ostatnich miesięcy. Dziękujemy wszystkim, którzy trzymali  kciuki i na bieżąco wspierali finansowo leczenie naszych podopiecznych.

 

[tc-galleryshow tc_gallery=”1389″ numberofitem=”100″ bootstraponecolsize=”3″]

Maja błaga o pomoc!

Otrzymaliśmy dzisiaj zgłoszenie dotyczące szczeniaka, którym właściciel nienależycie się opiekował. Jak widać suczka nie otrzymywała systematycznie posiłków, w domu gdzie mieszkała panowały bardzo złe warunki, odchody i mocz nie sprzątane od dłuższego czasu.. Nie wypuszczana na dwór załatwiała się w domu.
Warunki wynikały raczej ze złej sytuacji materialnej właściciela, który żeby poprawić jej los zrzekł się jej dobrowolnie.

Będziemy bardzo wdzięczni za wsparcie finansowe na wizyty u weterynarza odpchlenie, szczepienia i odrobaczanie. Potrzebujemy dla niej również wysokokalorycznej dobrej jakości karmę mokrą oraz podkłady do nauki czystości.
Liczy się nawet najdrobniejsza wpłata.

Pomóżcie nam przywrócić Maji wiarę w ludzi.

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/majatoz

PayPal: https://paypal.me/tozpolska

Towarzystwo Ochrony Zwierząt, Plac Zamkowy 5, skr. poczt. 7, 49-300 Brzeg

NIP: 7471915369,
REGON: 384133309,
KRS: 0000799674

Nest Bank: 92 1870 1045 2078 1059 9236 0001

IBAN: Nest Bank: PL92 1870 1045 2078 1059 9236 0001

SWIFT: NESBPLPW

Tosia- porzucone kocie dziecko

Tosia- porzucone kocie dziecko.

Mimo że Tosia ma dopiero 4 tygodnie, to jej historia zaczęła się wiele lat temu.

To wtedy jej matkę ktoś bestialsko wyrzucił na ulice. Odtąd zaczęła się błąkać po gminie Popielów. Wiele razy była widziana, jak chodzi z brzuchem i szuka pomocy. Tegorocznej wiosny historia się powtórzyła. Okociła się w stodole. Przez kilka tygodni była widywana i dokarmiana przez właścicieli stodoły, jednak w ubiegłym tygodniu coś ich zaniepokoiło.

Zauważyli, że kotka przestała wracać do stodoły- prawdopodobnie okrutnie zabita przez auto. Niestety, kociaki które zostały, bardzo płakały i potrzebowały pomocy.

Właściciel stodoły zastał naszą Tosię na betonie. Została tylko ona. Samotna. Jej rodzeństwo najprawdopodobniej zginęło przez kuny.

Jej samotny płacz był słyszalny długo. Została zabrana do domu. Była zbyt mała i nieporadna. Była karmiona strzykawką. Opiekunka skontaktowała się z nami i tak Tosia trafiła pod naszą opiekę.

Tosia bardzo potrzebuje wsparcia finansowego na zakup specjalistycznej karmy. Jeśli macie możliwość wpłaćcie nawet złotówkę. Jeśli macie, możecie tez wysłać mleko dla kota Lactol na nasz adres.

Niebawem będziemy się rozglądać za nowym domem dla naszej sierotki. Będą obowiązywały procedury adopcyjne.

Kontakt 725 892 044