KARA-ZA-NIESTAWIENNICTWO

Nie stawili się na rozprawie, Sąd ukarał ich grzywną.

To była już druga rozprawa oskarżonej Sylwii C., która porzuciła dwa psy nad rzeką w Brzegu. Świadkowie, którzy zostali wezwani na rozprawę nie stawili się na niej. Sąd postanowił ukarać ich grzywną w wysokości 300 zł.

Liczmy na to, że kara ta, zmobilizuje świadków do stawiennictwa w Sądzie Rejonowym w Brzegu, w celu złożenia zeznań.

Z niecierpliwością czekamy też na wyrok w sprawie Pani Sylwii C. i liczymy na to, że kara za porzucenie psów będzie surowa.

Przypominamy wszystkim, że porzucenie zwierzęcia, jest przestępstwem, za które grozi kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat!

CCI_0000031

Postawiono zarzuty właścicielowi Kazika

Pamiętacie naszego kochanego Kazika? W środę z Opolska Policja otrzymaliśmy zawiadomienie o postawieniu zarzutów właścicielowi psa- za to, że utrzymywał go w skandalicznych warunkach i w kojcu, w którym ledwo mógł się obrócić!

Samotny, brudny, zaniedbany, pozostawiony na pastwę losu. A mimo to w jego oczach wciąż wiele nadziei na odmianę tej dramatycznej codzienności. Kazik, bo tak roboczo daliśmy mu na imię, nie miał w życiu łatwo (…) tutaj post https://www.facebook.com/tozpolska/posts/625430114719951?__tn__=K-R

https://tozcom-linux.azurewebsites.net/kazik-skazany-na-zycie-w-nedzy/

IMG_1064

Konał w rowie przez 3 dni… Pilnował go drugi psiak!

W poniedziałek 07.09.2020, tuż po godzinie 22 dotarła do nas informacja o dwóch psach, które najprawdopodobniej zostały porzucone na terenie kąpieliska w Nowych Siołkowicach, w województwie opolskim.
 
Z informacji, które uzyskaliśmy wynikało, że na wspomnianym kąpielisku od kilku dni błąkają się dwa psy – biszkoptowa suczka w typie labradora oraz czarny, podpalany kundelek. Kundelek miał leżeć w pobliskim rowie, pilnowany przez labradora, który zaczepiał ludzi i prosił o pomoc dla swojego towarzysza. Istniało podejrzenie, że kundelek jest po wypadku, ponieważ ciągle leżał w tym samym miejscu i nie mógł się ruszyć, a labrador który był przy nim, strasznie wył i za wszelką cenę szukał pomocy. Niestety, na darmo.
 
Po raz kolejny łapiemy się za głowę z przerażenia. Niewiarygodne, że społeczeństwo wciąż jest tak nieczułe na krzywdę naszych mniejszych braci. Psy widziane były w rowie od trzech dni, a ludzie, którzy przyjeżdżali na kąpielisko, nie zrobili nic, by, chociaż w najmniejszym stopniu, pomóc zwierzętom. Nikt z nich nie zainteresował się losem psów, nie wezwał też policji, ani nie powiadomił żadnej organizacji. Dopiero w poniedziałek, późnym wieczorem, na Facebooku pojawiła się krótka informacja, że psy potrzebują pomocy.
Nie czekaliśmy. Jak tylko przeczytaliśmy informację o porzuconych psach, natychmiast wyruszyliśmy w drogę.
 
Na szczęście akcja ratunkowa przebiegła w miarę szybko i sprawnie. Około godziny 23:30 oba psy były już zabezpieczone i gotowe na wizytę u weterynarza. Na miejscu okazało się, że kundelek był bardzo wycieńczony, trząsł się przeraźliwie i powłóczył nogami. Natychmiast udzieliliśmy mu pomocy. Piesek został owinięty folią NRC i przeniesiony do samochodu, którym razem ze swoim przyjacielem, chwilę po północy dotarł do gabinetu VetOptimum Przychodnia Weterynaryjna w Popielowie, gdzie, mimo późnej pory, przyjął nas właściciel przychodni.
 
Ponieważ kundelek miał bardzo dużą ranę na jądrach, wielkości ok. 6 x 3 cm oraz rany na wewnętrznych stronach ud z martwicą wokół ran, zostały mu podane antybiotyki o szerokim spektrum działania oraz leki przeciwzapalne i przeciwbólowe, bo bardzo cierpiał. Po zabezpieczeniu medycznym psów, zostały one przewiezione do naszego domu tymczasowego, gdzie będą czekały na dalszą, bardziej szczegółową diagnostykę, a w przyszłości na nowe domu stałe.
 
Edek – bo tak nazwaliśmy kundelka, mimo wszystko miał dużo szczęścia. Nie mógł liczyć na ludzi, ale była przy nim ona– Zara, piękna i mądra suczka w typie labradora, która za wszelką cenę, z determinacją godną podziwu, starała się pomóc przyjacielowi. Nie zostawiła Edka w potrzebie i w końcu po trzech dniach, swoim zachowaniem, zwróciła uwagę ludzi. Niesamowite jest to, że gdy nasi wolontariusze dotarli na miejsce kąpieliska, do cierpiącego kundelka zaprowadziła ich dumna i szczęśliwa Zara!
 
Przed psiakami jeszcze długa droga do pełni zdrowia. Zdecydowanie w gorszej sytuacji jest Edek, którego czeka długa rekonwalescencja. Będzie potrzebował leków, opatrunków, dobrej jakości karmy, a także spokoju, miłości i opieki. Te ostatnie dostanie u nas bez ograniczeń, ale Was prosimy o wsparcie finansowe! Pomóżcie nam uratować Edka i przywrócić mu wiarę w ludzi! Dorzućcie grosz do jego skarbonki, żebyśmy mogli zapewnić mu wszystko, czego potrzebuje, by znów nabrać sił. Nasza bohaterka Zara, choć pozornie wygląda dobrze, również wymaga specjalnego żywienia.
 
Na koniec przypominamy, że każdy kto zauważy porzucone zwierzę, szczególnie takie, które błąka się od kilku dni, jest zobowiązany powiadomić policję lub straż miejską. W związku z tym, że teren kąpieliska jest monitorowany, jeszcze dzisiaj złożymy zawiadomienie o porzuceniu psów i będziemy żądali zabezpieczenia monitoringu i ustalenia, kto mógł dopuścić się tego haniebnego czynu.
 
 
[tc-galleryshow tc_gallery=”1396″ numberofitem=”100″ bootstraponecolsize=”3″]
 

Wyadoptowane psiaki.

Spieszymy z adopcyjnymi nowinami ❤️

  • nasz Kazik pojechał 10 lipca do nowego domu- do Gliwic.
  • Amon, który był z nami ponad 5 długich miesięcy, w tym czasie wyzdrowiał, bardzo dużo się nauczył, przełamał wiele swoich lęków, dał się poznać jako ogromny pieszczoch trafił do nowego domu 15 lipca. 
  • Po znalezieniu cudownych rodzin dla Kazika i Amona przyszedł czas na Kubę! Jemu też się udało! Chłopak po olbrzymich przejściach i kilku miesiącach czekania trafił 16 lipca do fantastycznej rodziny w Holandii. Jego nowa rodzina jest nim zafascynowana, zastanawia się dlaczego ten psiak tak długo czekał na swój prawdziwy dom. Kuba spędza dnie na kanapie, zawsze ma pełną miskę, a jego zdrowie będzie regularnie kontrolowane przez specjalistów.

 

Dziękujemy wszystkim za wsparcie. Dziękujemy wolontariuszom, którzy opiekowali się psami przez kilka ostatnich miesięcy. Dziękujemy wszystkim, którzy trzymali  kciuki i na bieżąco wspierali finansowo leczenie naszych podopiecznych.

 

[tc-galleryshow tc_gallery=”1389″ numberofitem=”100″ bootstraponecolsize=”3″]

Maja błaga o pomoc!

Otrzymaliśmy dzisiaj zgłoszenie dotyczące szczeniaka, którym właściciel nienależycie się opiekował. Jak widać suczka nie otrzymywała systematycznie posiłków, w domu gdzie mieszkała panowały bardzo złe warunki, odchody i mocz nie sprzątane od dłuższego czasu.. Nie wypuszczana na dwór załatwiała się w domu.
Warunki wynikały raczej ze złej sytuacji materialnej właściciela, który żeby poprawić jej los zrzekł się jej dobrowolnie.

Będziemy bardzo wdzięczni za wsparcie finansowe na wizyty u weterynarza odpchlenie, szczepienia i odrobaczanie. Potrzebujemy dla niej również wysokokalorycznej dobrej jakości karmę mokrą oraz podkłady do nauki czystości.
Liczy się nawet najdrobniejsza wpłata.

Pomóżcie nam przywrócić Maji wiarę w ludzi.

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/majatoz

PayPal: https://paypal.me/tozpolska

Towarzystwo Ochrony Zwierząt, Plac Zamkowy 5, skr. poczt. 7, 49-300 Brzeg

NIP: 7471915369,
REGON: 384133309,
KRS: 0000799674

Nest Bank: 92 1870 1045 2078 1059 9236 0001

IBAN: Nest Bank: PL92 1870 1045 2078 1059 9236 0001

SWIFT: NESBPLPW

Tosia- porzucone kocie dziecko

Tosia- porzucone kocie dziecko.

Mimo że Tosia ma dopiero 4 tygodnie, to jej historia zaczęła się wiele lat temu.

To wtedy jej matkę ktoś bestialsko wyrzucił na ulice. Odtąd zaczęła się błąkać po gminie Popielów. Wiele razy była widziana, jak chodzi z brzuchem i szuka pomocy. Tegorocznej wiosny historia się powtórzyła. Okociła się w stodole. Przez kilka tygodni była widywana i dokarmiana przez właścicieli stodoły, jednak w ubiegłym tygodniu coś ich zaniepokoiło.

Zauważyli, że kotka przestała wracać do stodoły- prawdopodobnie okrutnie zabita przez auto. Niestety, kociaki które zostały, bardzo płakały i potrzebowały pomocy.

Właściciel stodoły zastał naszą Tosię na betonie. Została tylko ona. Samotna. Jej rodzeństwo najprawdopodobniej zginęło przez kuny.

Jej samotny płacz był słyszalny długo. Została zabrana do domu. Była zbyt mała i nieporadna. Była karmiona strzykawką. Opiekunka skontaktowała się z nami i tak Tosia trafiła pod naszą opiekę.

Tosia bardzo potrzebuje wsparcia finansowego na zakup specjalistycznej karmy. Jeśli macie możliwość wpłaćcie nawet złotówkę. Jeśli macie, możecie tez wysłać mleko dla kota Lactol na nasz adres.

Niebawem będziemy się rozglądać za nowym domem dla naszej sierotki. Będą obowiązywały procedury adopcyjne.

Kontakt 725 892 044



20200527_155929326_iOS

Kazik – skazany na życie w nędzy.

Samotny, brudny, zaniedbany, pozostawiony na pastwę losu. A mimo to w jego oczach wciąż wiele nadziei na odmianę tej dramatycznej codzienności. Kazik, bo tak roboczo daliśmy mu na imię, nie miał w życiu łatwo.

Właściciel, który w związku z koniecznością odbycia kary w Zakładzie Karnym, zostawił zwierzę na pastwę losu, to tylko kropka nad i tego dramatu. Kilka dni spędzonych w samotności, bez jedzenia i opieki, to dla Kazika smutna codzienność, która na szczęście właśnie dobiegła końca!

W środę 27 maja otrzymaliśmy zgłoszenie od funkcjonariusza Zakładu Karnego o osadzonym, który w związku z odbyciem kary, pozostawił na posesji w gminie Popielów zwierzęta, których jest właścicielem.

Nasi inspektorzy jeszcze tego samego dnia pojechali pod wskazany adres. Choć podczas różnych interwencji widzimy dużo złego, wciąż nie możemy uwierzyć, że w XXI wieku ludzie mogą być tak okrutni dla zwierząt. Kłęby skołtunionej sierści Kazika to dopiero początek. Okazało się, że psiak mieszkał w prowizorycznym kojcu, zrobionym z siatki ogrodzeniowej i kawałka blachy, podtrzymywanej dwoma cegłami. 1,35 x 1,5 x 1,1 metra – to wymiary kojca, w którym Kazik ledwo się mieścił, nie mówiąc o jakiejkolwiek swobodzie.

Do tego brak schronienia przez chłodem, deszczem, czy słońcem, a dookoła mnóstwo odchodów, w których spędzał dnie i noce.

Widać, że psu brakowało opieki przez długi czas, a odchody z klatki nie były sprzątane całymi miesiącami. Kazik nigdy nie był wypuszczany na zewnątrz. Wepchany do ciasnej klatki, przy misce wypchanej starym chlebem, rozmokniętym deszczówką, z nadzieją wypatrywał lepszych dni.

Kazik został odebrany interwencyjnie i trafił do domu tymczasowego Pani Marii w Rogalicach. Wezwani na miejsce funkcjonariusze dochodzeniowo-śledczy z Komisariatu Policji w Dobrzeniu Wielkim dokonali oględzin miejsca przetrzymywania psa, a nasi inspektorzy przygotowali do urzędu wniosek o administracyjne odebranie psa dotychczasowemu właścicielowi.

Teraz najważniejsze jest dla nas zdrowie Kazika. Dzisiaj czeka go spotkanie z weterynarzem, najprawdopodobniej po raz pierwszy w jego życiu.

Konieczne będą zabiegi pielęgnacyjne, żeby doprowadzić jego sierść do porządku, po latach zaniedbań. Niezbędna będzie także wysokiej jakości karma, bo choć na pierwszy rzut oka tego nie widać, to kondycja i sylwetka Kazika pozostawiają wiele do życzenia.

Ten biszkoptowy, niewielki, bo około 6-kilogramowy psiak, pomimo lat przeżytych w tragicznych warunkach, bez zapewnienia podstawowych potrzeb, wciąż jest bardzo ufny do ludzi i to chyba najbardziej nas boli.

Łagodny i wdzięczny, po przywróceniu do zdrowia, będzie cudownym, rodzinnym pupilem, zasługującym na największe pokłady miłości.

Trzymajcie kciuki za Kazika! Wciąż nie wiemy ile wyniesie nas jego badanie, leczenie i stawianie na nogi, dlatego prosimy o wsparcie, a o postępach Kazika będziemy informować na bieżąco!



[tc-galleryshow tc_gallery=”1324″ numberofitem=”100″ bootstraponecolsize=”3″]

Długie tygodnie cierpienia Kuby

Dalej nie możemy się nadziwić, ile Kuba musiał się nacierpieć, aby w końcu trafić na stół operacyjny i poczuć ulgę. Lata zaniedbań spowodowały, że w jego pęcherzu moczowym powstał olbrzymi kamień, który go blokował i naciskał na inne narządy wewnętrzne. Weterynarz, który go operował stwierdził, że takiego dużego kamienia w pęcherzu jeszcze nigdy nie widział!

Gdy do nas trafił, jego stan był fatalny. Pies nie zachowywał się naturalnie, miał krwiomocz, widać było, że jego gehenna trwa długo, a on sam bardzo cierpiał. Dzięki pomocy wolontariuszek, udało się zakończyć jego ból!

Po kilku miesiącach olbrzymiej katorgi ten wspaniały pies może w końcu cieszyć się życiem!

Pies nadal wymaga intensywnej rehabilitacji, weterynaryjnej karmy i zabiegów pielęgnacyjnych. Dlatego bardzo prosimy o wsparcie finansowe.

Kubuś jest wspaniałym psem, radosnym, kochającym ludzi. Ma około 6-7 lat, jest w typie owczarka, waży 25 kg, jest wykastrowany. Ma olbrzymie pokłady energii dlatego najlepiej odnajdzie się w aktywnej rodzinie. Nie wiemy ile czasu błąkał się po gminie Pokój, nie wiemy czy miał kiedykolwiek swoją rodzinę, ale wiemy, że zasługuje na miłość swojego człowieka!

Operacja i leczenie Kubusia będzie kosztować około 1500 zł. Specjalistyczna karma będzie kolejnym sporym obciążeniem, bo będzie nas kosztować około 300 zł miesięcznie. Tylko ona ograniczy ryzyko nawrotu jego schorzenia w przyszłości. Część kwoty za operację pokryje Urząd Gminy Pokój, jednak to kropla w morzu potrzeb. Z zebranych dotąd środków nie starczy nawet na opłacenie weterynarza, a co dopiero jego karmienie. Dług rośnie, a nasze konto świeci pustkami. Pomóżcie nam zapewnić mu lepszą przyszłość.

Szukamy również wspaniałego domku dla tego chłopaka. Jutro czeka go wizyta kontrolna u weterynarza, który oceni jak dochodzi do siebie po zabiegu. Jeżeli wszystko będzie w porządku to rozpoczniemy procedury adopcyjne.

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/kubus-pokoj

Więcej informacji pod numerem telefonu 77 550 77 40 lub 725 892 044

 

 

 

[tc-galleryshow tc_gallery=”1319″ numberofitem=”36″ bootstraponecolsize=”3″]

Niewidomy Cywil prosi o pomoc!

Może to trwa rok. Może dwa. Być może trwa to całe jego życie. Po konsultacji z weterynarzem i naszej obserwacji nie ma wątpliwości – Cywil nie widzi. Cywil ma około 4 lata i być może od urodzenia nie miał możliwości podziwiania piękna otaczającego go świata. ?

Oprócz jego niepełnosprawności ograniczał go metrowy łańcuch. Świat, który znał to klatka po królikach i zapach młodszego brata – Demona, który znalazł już wspaniały dom. Cywil świetnie się odnajduje w stadzie – bawi się z innymi psami, nieźle sobie radzi na spacerach, na pierwszy rzut oka nie da się zauważyć, że nie widzi! W najbliższych dniach czeka go kastracji i wizyta u psiego okulisty, który ma ocenić czy są szanse, aby mógł zobaczyć swoich kompanów zabawy. ?‍⚕️

Obecnie jest po antybiotykach, ponieważ przebywanie w fatalnych warunkach spowodowały u niego drobne zmiany skórne. Cywil prosi o wsparcie – wie, że jego diagnostyka i leczenie może być kosztowne. Cywil potrzebuje też dobrej jakościowo karmy, ponieważ całe życie był karmiony najtańszą marketówką na przemian z resztkami z domowego stołu. Cywil przebywa obecnie w domu tymczasowym w okolicach Brzegu. ??

Po kastracji i diagnostyce będziemy mu szukać wspaniałego domu stałego, w którym otrzyma tak wyczekiwaną miłość i właściwą opiekę. Jeżeli szukasz wspaniałego przyjaciela, który nawet w najtrudniejszych chwilach będzie przy Tobie, to adoptuje Cywila! Odwdzięczy Ci się wiernością i niepowtarzalnym uczuciem, dzięki któremu docenisz wszystkie dni spędzone razem! ?

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/niewidomycywil

Kontakt w sprawie adopcji: 725 892 044